Marsz Szatana przez kulturę | I Rozdroża

Rozdroża

 

 

Nowa muzyka rockowa miała na celu poszerzyć lukę pokoleniową,

wyalienować rodziców od swoich dzieci,

i przygotować młodych ludzi na rewolucję.

Paul Kantner

 

Lata dwudzieste XX wieku. Stany Zjednoczone to istny tygiel kulturowy; ludzie różnego pochodzenia i ras komunikują się ze sobą dwoma wspólnymi językami – angielskim oraz muzyką. W klubach często natknąć się można na murzyńską kapelę jazzową, bary wybrzmiewają bluesem, dźwiękiem zasłoniwszy pustkę powojennej zagłady. Wdowy poszły do pracy, dzieci wychowywane są bez ojców. Ci którzy wrócili, na przekór prohibicji spotykają się potajemnie by pić bimber, a wkrótce sami zaczynają pędzić widząc w tym solidny interes.

Szkołę skończył właśnie czarnoskóry Robert Johnson, wiążący przyszłość z muzyką. Później jego znajomy Son House powie o nim:

Łaził za mną i Williem Brownem przez całą sobotnią noc, przysiadując na rogu z gitarą i hałasując. Niektórzy podchodzili i mówili ‘Zróbcie coś żeby przestał. Jego rzępolenie nas wkurza’. W końcu opuścił rodziców, i wyjechał gdzieś do Arkansas. Nie było go z sześć, osiem miesięcy.

Skrzyżowanie autostrad 49 i 61 w Clarksdale, Missisipi. To o tym miejscu zaśpiewa wkrótce nazywany przez wielu ‘beztalenciem’ Robert Johnson:

Poszedłem na rozdroża, upadłem na kolana,

poszedłem na rozdroża, upadłem na kolana

Ale oddajmy głos Sonowi House’owi:

No i wrócił. Ja z Williem Brownem akurat graliśmy, a ten wszedł i mówi ‘Czy mogę trochę pograć?’, ja mu na to żeby znowu nie zaczynał, bo przecież wie że nikt nie chce słuchać tego rzępolenia. A on ‘Niech mówią co chcą, chcę ci pokazać czego się nauczyłem’. Kiedy skończył grać, wszyscy patrzyliśmy z otwartymi ustami. (‘The Blues: The Experts Guide’, str. 140) Sprzedał swoją duszę Diabłu żeby tak grać.

Muzyk stawał się coraz bardziej znany. Piosenki Roberta Johnsona są opoką na której nowoczesny blues i rock and roll zostały zbudowane. (‘Rock and Roll Hall of Fame and Museum, Rockhall.com, Cleveland, Ohio’) ojciec rock and rolla; stoi na rozdrożu amerykańskiej muzyki, jak mówi popularna ludowa legenda, pewnego razu stanął na rozdrożach Missisipi i sprzedał swoją duszę Diabłu w zamian za umiejętności grania na gitarze.

Nigdy nie uczył się piosenki, od razu umiał ją zagrać. Jak komputer. Jakby to wszystko już w nim było, wystarczyło tylko nacisnąć odpowiedni przycisk. (Johny Shines)

Przyjrzyjmy się teraz tekstom jego utworów. Jednym z nich jest ‘Me and the Devil Blues’:

O wczesnym poranku

zapukałeś do mych drzwi,

a ja powiedziałem ‘cześć Szatanie’,

to czas by już iść,

ja i Diabeł

idziemy ramię w ramię,

będę bił moją żonę

póki nie poczuję się usatysfakcjonowany,

to musi być ta stara zła dusza,

możesz mnie pochować przy autostradzie

Albo ‘Hellhounds on My Trail’:

Musiałem ruszać, musiałem ruszać,

ten dzień przypomina mi o demonie

na moim tropie, piekielnym psie na ogonie,

posypałaś gorącym piaskiem wkoło moich drzwi,

to trzyma mój chaotyczny umysł

 Rodzina Travis wyjawiła Robertowi McCormickowi, że śmierć żony Virginii była dla Johnsona karą za podpisanie paktu z Diabłem, który odrzucił ułożone życie męża, by zostać muzykiem. Johnson w 1931 roku poślubił Calettę Craft, z którą przeniósł się do Clarksdale w 1932 roku. W tym mieście zostawił swoją chorą partnerkę, by zostać muzykiem. Większą część swojego życia żył na skraju ubóstwa, dużo pijąc i wędrując. (Wikipedia)

Robert Plant z zespołu Led Zeppelin wyznał w wywiadzie iż posiada pojemnik z ziemią ze skrzyżowania. Jego wspólny album nagrany z Jimmym Pagem nosi nazwę ‘Walking into Clarksdale’ (wchodząc do Clarksdale). Clarksdale to miejsce gdzie rozwinął się gatunek blues Delty. Jego wykonawcy jeśli kogokolwiek sławili, to najwyżej samych siebie (śpiewając o swoich podróżach i sukcesach z kobietami). Pokolenie takich bluesmanów jak Son House i Skip James często traktowało w swoich bluesach o śmierci i spirytualizmie – czasem było to wyraźnie związane z kultem voodoo (a nawet i hoodoo). (Wikipedia)

A tutaj fragment tytułowej piosenki:

Widzę dwanaście białych koni idących w rzędzie
na wschód przez most na autostradzie 49,
król handlu czekał ze swymi psami z piekieł,
obcy na rozdrożach, sądzę że widziałem jego twarz już wcześniej,
nie płacz o mnie

 Skąd w ogóle wzięło się określenie ‘rock and roll’? Bo przecież nie chodzi o skałę i bułkę. Otóż za pierwszą piosenkę tegoż gatunku uznaje się utwór Afroamerykanki Trixie Smith, a jej tytuł to ‘My Man Rocks Me With One Steady Roll’, a więc ‘Mój Facet Buja Mnie Swoim Sztywnym Wałkiem’. Oto jej tekst w całości:

Mój facet buja mnie swoim wałkiem,
nie ma spania gdy weźmie się do roboty,
spojrzałam na zegar i wybił pierwszą,
powiedziałam ‘hej, czyż nie bawimy się super?’,
on bujał mnie dalej usilnie swym wałkiem,

mój chłopak buja mnie usilnie swoim wałkiem,
nie ma spania, kiedy bierze się do roboty,
spojrzałam na zegar, zegar i zegar wybił trzecią,
powiedziałam ‘hej mordujesz mnie’,

mój chłopak buja mnie  swoim sztywnym wałkiem,
nie ma spania, kiedy bierze się do roboty,
spojrzałam na zegar, zegar i zegar wybił szóstą,
powiedziałam ‘hej znam te sztuczki’,

mój chłopak buja mnie usilnie swoim wałkiem,
nie ma spania, kiedy bierze się do roboty,
spojrzałam na zegar, zegar i zegar wybił dziesiątą,
powiedziałam ‘Gloria, Amen’,

mój stary bujał mnie swoim wałkiem.

Toteż nazwa owego muzycznego nurtu wzięła się od tego ‘przełomowego’ utworu i nawiązuje do dewiacji wyrażonej w niezwykle jak na ówczesne czasy wulgarny sposób.

Następcy zachowywali się podobnie – początkowo telewizja nagrywała ich od pasa w górę, gdyż często ich ruchy taneczne były ewidentnie nieprzyzwoite. Wśród nich największą sławę zdobył Elvis Presley.

Zanim jednak przejdziemy do omawiania chorych fascynacji ‘króla rocka’, pozwolę sobie zacytować dwóch innych pionierów ‘rokendrolowców’. Little Richard mówi tak: Niektóre kapele stają w kręgu i piją krew. Niektóre padają na kolana i modlą się do Diabła. (Harrisburg Patriot News, 1980) Innym razem opowiada: Byłem prowadzony przez inną siłę. Siłę ciemności… siłę Diabła. Szatana. Musimy zrozumieć że jest moc która z nami toczy bój w tym świecie… Diabeł kontrolował nasze umysły, kierował naszym życiem. (Charles White, ‘The Life and Times Of Little Richard: The Quasar of Rock’, Harmony Books, Nowy York, 1984, str. 205-206)

Bill Haley z kolei, ozwany koniem trojańskim, który wyglądał jak twój wujek, co pomogło mu prześliznąć się ominąwszy radar, przygrywał zbuntowanej młodzieży, a ta w zamieszkach niszczyła cudze mienie, biła się z policjantami i niczym wandale, wzbudzała zadymy.

Wracając już do Evil Presleya: zwykł okraczać mikrofon w najbardziej sugestywny sposób. Trząsł się w konwulsyjnych ruchach jak gdyby owładnięty obcą duszą… gdy śpiewał głośno, rozkazywał swoim wyznawcom. (Steve Dunleavy, ‘Elvis, What Happened?’, str. 20)

Ludzie z jego środowiska doskonale wiedzieli o ‘demonicznych praktykach’ jakimi się parał już od dzieciństwa, gdy to ‘słyszał głos swojego zmarłego brata’. Jak potem przyznał, kierował się okultystyczną ‘doktryną’, wierzył że pracował pod egidą tych… mistrzów. Że mu pomagali… (Larry Geller, ‘If I Can Dream’, str. 139-140)

Od zawsze czułem za sobą niewidzialną rękę, stwierdził Presley. Słyszałem ten sam głos i myślałem że to mój brat. Słuchałem tego… przewodnictwa, kierującego mną przez całe moje życie. To dlatego tu jestem i to robię. To się ot tak nie stało. Nie było to zwykłe zdarzenie. (str. 182, 131) Gary Herman powiedział w ‘Rock and Roll Babylon’ (swoją drogą jednoznaczna nazwa) iż idol ówczesnych nastolatek zdawał sobie sprawę z roli Diabła w swym sukcesie.

W ‘Adam and Evil’ śpiewa:

Jesteś Diabłem bez którego nie chcę żyć

 Osobisty ochroniarz narkotyzującego się piosenkarza Red West (który z czasem zrezygnował z pracy gdyż miał dość muzyka) tłumaczy że Elvis nie tylko wierzył w posiadanie przez siebie okultystycznych mocy, a nawet określał się mianem proroka. Lubi mieć kontrolę. Lubi być… sylwetką Boga. Przez wiele lat, z całkowitą powagą, nazywał nas swoimi apostołami. (‘Elvis: What Happened?’, str. 133) Posiadał pewnego rodzaju specjalne moce, coś jak medium. Często mi to udowadniał. Ponadto Sonny West powiedział że to Elvis manipulował nim tajemniczą mocą by ten zamordował Mike’a Stone’a, spotykającego się z jego byłą żoną. Powiedział żebym klęknął, chwycił mnie za ręce i powtarzał: ‘musisz to zrobić’. Stosował sugestię. Wyszedł, wrócił po chwili z karabinem, wręczył mi go mówiąc ‘musisz zabić Mike’a Stone’a. Zrób to dla mnie, zabij go’. Priscilla Presley opowiada że Elvis rozkazał swojej świcie wynająć mordercę na zlecenie. Swoją agresję Elvis często rozładowywał strzelając do hotelowych telewizorów, raz kula zraniła gościa z sąsiedniego pokoju.

Przyjaciel wokalisty Larry Geller pisze w swojej książce iż on [Elvis] uważał że Jezus nie jest jedynym Synem Bożym. Według niego wszyscy ludzie mieli w sobie taki sam potencjał jak Chrystus. (‘If I Can Dream’, str. 139) Kiedykolwiek wspominał Jezusa, mówił ‘no wiecie, Jezus dobierał się do Marii Magdaleny. Nie ma tego w Biblii, ale to prawda. Naćpała się, a on się nią zaopiekował i sporo razem podróżowali. (‘Elvis: What Happened?’, str. 169)

Wtedy przyprowadził dziewczynę [Priscillę] i przerażony pomyślałem że wszyscy pójdziemy do więzienia. Ona nie miała nawet czternastu lat – opowiada Lamar Fike. Po tym jak Priscilla została jego żoną, według kuzyna Elvisa, Billy’ego Smitha, piosenkarz ją wielokrotnie zdradzał. Hipokryzję celebryty najlepiej oddaje archiwalny materiał na którym widzimy jak muzyczna grupa jedzie samochodem, i Elvis ‘chwali się’ swoim niedawnym aktem dewiacji. Jeden z kolegów wtedy odzywa się słowami hej, tam jest mikrofon. Zakłopotany pieśniarz szepcze wówczas ty podstępny skurwysynu, po czym szybko zmienia ton i po niezręcznym odchrząknięciu wszyscy razem głośno śpiewają jakiegoż mamy przyjaciela w Jezusie.

Larry Geller zdradził także fakt o nazwaniu zespołu gospel Voice (z ang. głos) po ‘New Age Voice’, tytule magazynu o okultyzmie i ruchu ‘new age’, będącym gnostycką (czyli mieszającą elementy szatanizmu z pogańskim panteizmem) sektą, według której to Jahwe i Jezus są źli, a Lucyfer wyzwolił ludzkość spod ich jarzma. Dalej Geller pisze: Podług myśli Elvisa, jego życie było kierowane przez bractwo mistrzów i oświeconych bytów, i że czuł się wybranym, zbawcą, nowoczesnym Chrystusem. (‘If I Can Dream’, str. 139-140)

W Stanach Zjednoczonych do dziś obchodzone są różne rocznice związane z ‘idolem’, na których fani (choć trafniejsze będzie określenie ‘wyznawcy’) zapalają świece, oddają cześć pomnikom i opowiadają jak to piosenkarz im się pośmiertnie objawił. Widziałem setki ludzi na koncertach, noszących swoje chore oraz kalekie dzieci ku scenie, krzycząc ‘Elvis, proszę, dotknij moje dziecko’. (Good Housekeeping, luty 1989, str. 186)

Po nitce do kłębka, dochodzimy do źródła inspiracji Elvisa Aarona Presleya. A była nim Helena Bławatska.

 Rosyjska okultystka, wydawczyni ‘Magazynu Teozoficznego Lucifer’, gnostyczka, to ona wypromowała swastykę, a także wymyśliła nadludzką rasę Ariów i inne chore teorie na których fundament narodowego socjalizmu położył najsłynniejszy demokrata Adolf Hitler, a aktualnie książki tej kobiety są lekturą obowiązkową dla członków Organizacji Narodów Zjednoczonych. Żeby dookreślić wyznawany przez nią szatanizm, posłużę się jej cytatami: w naszym rozumieniu jedyny Bóg, którego możemy naprawdę poznać, jest w wewnętrznej głębi człowieka. Szatan jest tym aniołem który to okazał się dumnym na tyle by uwierzyć w swą boskość; odważnym na tyle by kupić niezależność za cenę cierpienia i tortur. Szatan jest prawdziwym stworzycielem i dobroczyńcą, Ojcem Duchowej ludzkości… on który pierwszy wyszeptał: ‘W dzień gdy zjecie owoc, będziecie znać dobro i zło’ – on tylko może być postrzegany jako zbawiciel. (‘The Secret Doctrine’, str. 53, 243) Bławatska jak na gnostyczkę przystało, Diabła nazywa ‘odkupicielem, naszym inteligentnym wyzwolicielem, naszym wybawcą’. Takąż oto postać za autorytet obrali sobie Hitler, Albert Einstein, Elvis Presley i ONZ.

Geller swój wywód kontynuuje pisząc: Elvis twierdził że jego ‘misję’ stanowiło użycie swego ‘imienia i wpływu’ co by otworzyć ludzi na ‘świat duchowy’, przez który był on wykorzystywany. Sądził iż ‘ten głos’ używał go jako ‘kanał’ do sięgania do ‘milionów’ ludzi, poprzez ‘uniwersalny język muzyki’.

Dave Hebler [ochroniarz Elvisa] powiedział: ‘Widziałem go manipulującego tłumami jak gdyby był Hitlerem. To było dziwne…’. (Elvis: What Happened?, str. 158)

Ponadto zawsze miał przy sobie książkę Bławatskiej; często indoktrynował swoich fanów wprost czytając ze sceny fragmenty jej ezoterycznych formułek. ‘Często podczas występów czytał te rzeczy do publiczności’, mówi Sonny [West]. ‘Jednej nocy w Riviera Hotel w Las Vegas… pokazał ‘Głos’ [Bławatskiej] i nalegał żeby [Dan] Rickles przeczytał urywki. (Elvis: What Happened?, str. 166-167)

W samych utworach Presleya występuje motyw ‘zbawienia samego siebie’. Szatanistyczny dogmat wyznawania samego siebie propagował w kulturze między innymi założyciel Kościoła Szatana, autor ‘Biblii Szatana’, przyjaciel i doradca wielu aktorów i aktorek, w tym Marliyn Monroe, Anton LaVey: Powiedz do swojego serca ‘Jestem swoim odkupicielem’. (‘The Satanic Bible’, str. 33)

Dla znawców tematu nie będzie zaskoczeniem że tak jak Bławatska i inni lucyferianie, Elvis mówił o ‘nowym porządku, nowej erze’. Jak ujawnia ponownie Larry Geller: Elvis mówił: ‘kiedyś w niedalekiej przyszłości zobaczymy jak ci tak zwani pobożni ludzie zareagują na swoje wytarte drogi jak ta cała ‘stara era’ się pokruszy. Nie mogę się doczekać przyjścia NOWEJ ERY’. (‘If I Can Dream’, str. 140) [Elvis wierzył] że nadejdą zmiany odnośnie podejścia ludzi do rzeczy które Elvis głęboko odczuwał. Jakiekolwiek tego źródło, to była prawda. Nasiona tego podejścia zostały wówczas rozsiane, wypuściły korzenie w następnych dwóch dekadach, i dzisiaj rozkwitają. (‘If I Can Dream’, str. 322)

Autopsja zwłok piosenkarza wykryła… czternaście różnych rodzajów nielegalnych substancji. Toksykolog doktor Norman Weissman stwierdził że nigdy nie widział tak ogromnej ilości narkotyków w jednym człowieku. Swoją drogą Presley zmarł w czasie czytania książki ‘Seks i moce metapsychiczne’, podejmującej tematykę okultyzmu. Tego typu tekstów miał całą biblioteczkę.

Co wydawałoby się groteskowo śmieszne, gdyby nie cała reszta, Elvis miał taką obsesję na punkcie śmierci, że jego byli ‘apostołowie’ wyznają iż zabierał ich na cmentarze i odwiedzał domy pogrzebowe o około trzeciej w nocy żeby ‘tułać się wokół płyt, obserwując te wszystkie zbalsamowane zwłoki’. (Elvis: What Happened?, str. 159-160) Jeden z protestanckich pastorów zdradził że gdy odwiedziła go omawiana tu ‘gwiazda’, i to w czasie gdy była na najwyższym szczycie sławy, śpiewając o braku trosk w kolorowych ubraniach, powiedziała do niego: Jestem najbardziej nieszczęśliwym młodym człowiekiem jakiego kiedykolwiek widziałeś. Mam mnóstwo pieniędzy, przyjaciół. Ale robię to co ty potępiasz. Prawie dekadę później Elvis próbował zamordować samego siebie.

Styl grajka kontynuował żyjący do dziś Jerry Lee Lewis, uważany za jednego z pionierów rockability i rock and roll’a. (Wikipedia)  Do dziś zachował się dźwięk sesji nagraniowej, gdzie słyszymy słowa Jak Diabeł może ratować dusze? O czym ty mówisz? a chwilę potem Mam w sobie Diabła po czym w studiu wywiązuje się kłótnia. Nie obchodzi mnie to, nie chodzi o to w co wierzysz, ale co jest napisane w Biblii. Rozmówcy sobie przerywają. Jeśli nie chodzi o to w co wierzysz, to jak intepretujesz Biblię? Odpowiedzią jest… przeliterowanie słowa ‘piekło’.
Lewis prowadził podobne życie do Elvisa – mając 22 lata ożenił się z… 13-letnią kuzynką. Wyznał Samowi Phillipsowi że ‘był sterowany przez Diabła i czeka go piekło’. Zmartwiony powiedział: Żyję z tym każdą jebaną minutą każdego jebanego dnia i nocy mojego żywota. (Nick Kent, ‘The Dark Stuff’, 1995, str. 87-88) Kris Kristofferson z kolei w wywiadzie mówił o nim: Wiele razy czuł się jak… jakby wykonywał pracę dla złej strony. Jak gdyby grał muzykę Diabła.

Początkowo uważany za wulgarnego i obscenicznego, Presley został zaadaptowany do głów buńczucznej młodzieży, jednak był on tylko i aż zachodnią bramą otwierającą młode pokolenie na piekło lat sześćdziesiątych.

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!
Ocena: 5.0. Na podstawie 2 głosów.
Proszę czekać...
Monarchista
Narodowiec, zwolennik monarchii konstytucyjnej, strażnik cywilizacji łacińskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *