Koniec epoki, odszedł Rush Limbaugh (1951-2021)…

Proces umierania sławnych ludzi zwykle przeciąga się daleko poza sferę fizyczną, dlatego 70 letnia ikona i entuzjastyczne dynamo amerykańskiego konserwatyzmu, którym był Rush Limbaugh ciągle ożywia amerykańskie umysły i serca, w sumie można nazwać go narodowcem.  Król konserwatywnego radia zmarł 17 lutego, w rok po tym kiedy poinformował dziesiątki milionów swoich słuchaczy o zdiagnozowanym zaawansowanym raku płuc. Pochowany został w środę (24/03) na cmentarzu Bellefontaine w St. Louis, Missouri, w prywatnej uroczystości uczestniczyło najbliższych mu 40 osób, orszak żałobny podążał za wozem o zaprzęgu konnym. W niedzielę hołd oddał mu przemawiający na konferencji amerykańskich konserwatystów (CPAC) w Orlando na Florydzie 45-ty prezydent USA Donald J. Trump, który rok temu podczas dorocznego raportu o stanie państwa wobec Zgromadzenia Narodowego w Kongresie odznaczył twórczego i niedoścignionego lidera radia Prezydenckim Medalem Wolności. Rush porzucił Twitter, kiedy ten zablokował prezydenta Trumpa. Był gigantem, natchnieniem ludzi wykluczonych, pominiętych, zapomnianych, pozbawionych głosu, był matecznikiem Nadziei…

Z jego odejściem musi pogodzić się 21 mln codziennych słuchaczy (650 stacji radiowych), do 50 mln jeśli doliczymy tych, którzy słuchali go “dorywczo”. Narodziło się całe pokolenie “dzieci Rusha”, którzy słuchali go razem z rodzicami od ponad 30 lat!  Dla zwykłych Amerykanów i ich wartości, codziennie wyszydzanych w lewicowych telewizyjnych programach, słuchanie Rusha było cudowną terapią i upewnieniem się, że jednak świat jeszcze  nie zwariował do końca. Rush  ze swoim tubalnym głosem stał się brawurowym obrońcą zdrowego rozsądku, wiary we własne siły i samozaparcia, wiary w sens ciężkiej systematycznej pracy, patriotyzmu, wiary w konstytucyjne prawa i wolności i obywatelskie obowiązki wobec republiki i historii

 Był piewcą indywidualizmu i ostrym, demaskatorskim krytykiem rozprzestrzeniającej się potęgi silnego, wszędobylskiego, zbiurokratyzowanego państwa, którego celem była na wzór chiński kompletna kontrola silnego państwa nad pozbawionym swoich przyrodzonych i zagwarantowanych przez Konstytucję praw. Emanowała z niego pewność siebie, błyskotliwość, brawurowy optymizm, humor i wiara w mądrość i rozsądek zwykłych ludzi. 

Był człowiekiem na wskroś odważnym, wiedział co robi i z jaką nienawiścią się spotka. Walczył, z dowcipem odsłaniając i wyszydzając szkodliwą dla przyszłości Ameryki lewicową utopijność, dezinformację, kłamstwa i oszustwa.  Ukazywał prawdziwą twarz lewicy dla której Ameryka jest zacofanym skansenem pogardzanych obciachowych wartości, od których, aby być nowoczesnym i postępowym, trzeba jak najdalej uciec. Jednocześnie Rush edukował swoich słuchaczy czym tak naprawdę jest konserwatyzm, samostanowienie i poczucie odpowiedzialności za swoją i swoich dzieci przyszłość. Silnie podkreślał unikalność amerykańskiej Konstytucji, która właśnie w trosce o prawa i wolności obywateli określała i ograniczała zakres władzy rządu, tak aby nie był on w stanie naruszać i ingerować we wrodzone prawa otrzymane od Stwórcy, a nie od rządu. Był piewcą republikanizmu, mandatu władzy pochodzącej od woli obywateli i bezwzględnie kpił i wyśmiewał zagubionych w  cywilizacji bezradnych, obywatelsko  zagubionych naiwniaków oczekujących na kolejne okólniki, rozporządzenia i dekrety przedstawicieli samozwańczej elity. Dlatego lewica szczerze go nienawidziła. 

W oczach globalistycznej  lewicy Rush był najbardziej niebezpiecznym człowiekiem w Ameryce. Z uśmiechem i niesamowitą pewnością siebie burzył autorytatywnie, naukowo i mozolnie tkany lewicowy dywan kłamstwa, po którym miała do lepszego życia pójść ludzkość. Rush nie ukrywał, że nowy faszyzm  (silne państwo w sojuszu ze związkami zawodowymi, wielkim biznesem i mediami) w Ameryce rozwija się pod przykrywką walki o tolerancję, którą po zdobyciu wpływów lewica natychmiast wyśmiewa i abortuje. Rush traktował lewaków i ich wspierających jako ludzi lekkomyślnych, zagubionych w teraźniejszości, pozbawionych solidnej wiedzy historycznej o własnych korzeniach, fundamentach.  Ludzi niedojrzałych intelektualnie, którzy mimo, że nie “doczytali” to jednak zasługują na szansę, na więcej niż powtarzanie bezsensownych szkodliwych dla nich samych i dla społeczeństwa formułek i idei o których konsekwencjach nie mają zielonego pojęcia.

Było o śmierci i trumnie, to teraz o kołysce i narodzinach. Rush urodził się w znanej (pochodzenie niemieckie) patriotycznej prominentnej prawniczej rodzinie 12 stycznia 1951 r. w Cape Girardeau, w południowym stanie Missouri. Ojciec znany prawnik, w czasie II wojny światowej był pilotem na obszarze wschodnio azjatyckim. Dziadek Rush Limbaugh Sr był znanym prawnikiem, posłem do stanowego parlamentu i prezesem stanowego towarzystwa historycznego, aktywny zawodowo do 102 urodzin, zmarł w wieku 104 lat w 1996 r.  Młodszy brat Rusha,  David jest znanym prawnikiem (media) i autorem książek o odcieniu konserwatywnym i chrześcijańskim (np. o przekrętach Obamy i prześladowaniu chrześcijan na całym świecie.) 

Rush nie znosił szkoły, w której nudził się okropnie. Po pierwszym roku zrezygnował ze studiów. Od dzieciństwa jego pasją było radio, w którym rozpoczął karierę DJ-ja  mając 16 lat (pseudonim wybrany z książki telefonicznej :Rusty Sharpe”).  Po rezygnacji ze studiów  przez kilka lat był radiowym  DJ-em, pod pseudonimem  „Bachelor Jeff” Christie jednak kilka razy tracił pracę.  Na rok wrócił do domu rodziców, pasjonował go też sport i jego obsłudze pracował kilka lat jednocześnie bezskutecznie próbując szczęścia w radio. W 1984 r. trafił do Sacramento w Kalifornii, gdzie powoli wypracował swój oryginalny styl przez kolejne 4 lata. Wtedy został zauważony przez prezydenta ABC Radio  Edwarda McLaughlin, który wniósł Rusha na “salony”  w  Nowym Jorku i otworzył dla Rusha Amerykę. W 1990 r. Rush rozpoczął 2 letnie tournee po Ameryce ze swoim programem 45 występów “Rush to Excellence Tour”, które przyniosły mu ok. $360,000. Od 1992 do 1996 r. Rush miał  półgodzinny telewizyjny program telewizyjny, którego producentem był późniejszy ojciec założyciel kanału FOX News Roger Ailes

Rush zwiększał swoją popularność  w czasie I wojny irackiej, następnie kiedy prezydentem został Bill Clinton, satyrycznie  rozjeżdżający Demokratów Rush  pomógł Republikanom odzyskać po kilku dekadach Kongres w 1994 r. (speaker Newt Gingrich). Rush był już niekwestionowanym królem radia AM i FM zarabiającym rocznie powyżej $30 mln. W 2007 r. podpisał 8-letni kontrakt na $400 mln ! W 2018 r. w pełni sławy Rush wyciskał już rocznie $85 mln! 

W 1992 r. Rush opublikował swój bestseller   “The Way Things Ought to Be”, a w następnym roku: “See, I Told You So”]  W 2013 r. razem ze swoją żoną Kathryn rozpoczął serię (5) patriotycznych książek dla dzieci. Telefony na antenie od nastolatków komentujących jego książki przyniosły mu widoczną radość. Często tym dzieciom nie skąpił nagród w postaci elektronicznych gadżetów (IPhony, tablety), czy też dosyłania swoich książek. 

 

Majątek Rusha ocenia się na ok. $600 mln, z tego co wiadomo ostatnia  czwarta (!)  żona będzie dziedziczyła tę fortunę. Rush z Kathryn żyli w domu z siedmioma sypialniami i 12 łazienkami położonym nad oceanem West Palm Beach na Florydzie (wartość $26 mln). Do tego konserwatywnie trzeba dodać ich kondominium na Fifth Avenue w Nowym Jorku. Pierwsze małżeństwo 26 letni Rush zawiązał w 1977 r z  Roxy Maxine McNeely (rozwód w 1980 r.), W 1983 r. poślubił studentkę Michelle Sixta (rozwód w 1990 r).  W 1994 r. Rush poślubił 35-letnią Marta Fitzgerald (matkę dwojga dzieci), ślubu udzielił czarnoskóry konserwatywny sędzia Sądu Najwyższego Clarence Thomas (rozwód w 2014 r.). Przez 3 lata adorował uroczą Kathryn Rogers, która zajmowała się organizowaniem imprez.  Na ich ślubie 5 czerwca 2010 r. śpiewał słynny Elton John (śpiewał też na ślubie Donalda i Melanii Trump), bagatela za $1 milion!  wśród gości byli słynny radiowiec Sean Hannity, republikański strategist Karl Rove i były mer Nowego Jorku Rudy Giuliani.

 

Z powyższego opisu widać, że Rush  był workoholikiem i w życiu prywatnym podobno dopiero za czwartym razem trafił (po trzech latach romansu) na miłość swojego życia o 26 lat młodszą Kathryn.  Czwarta żona Rusha wywodziła się z rodziny drugiego prezydenta USA Johna Adamsa, razem z ojcem (oficer US Navy, który był w tej samej klasie US Naval Academy co John McCain) dorastała na kilku kontynentach. Rush, człowiek   kompletnie zakochany w radio i swoich słuchaczach, zakochał się też w Kathryn, tym razem nie tworząc prawnego rozgraniczenia majątkowego.  Co ciekawe program “Rush Limbaugh Show” od 9 rano do południa (tradycyjnie 3 godziny) idzie ciągle, prowadzą go gościnnie wybitni radiowcy już znani w radiowym rynku. Niejako asystują Rushowi, omawiając bieżące sprawy polityczne posiłkując się “cytatami” z Rusha. Ostatnio gościem była Kathryn relacjonująca ostatnie dni Rusha, ujawniając i odsłaniając jego reakcje i zachowania i pragnienia z ostatnich momentów życia. Było wiele wzruszających momentów związanych z wzruszającymi telefonami wiernych słuchaczy Rusha. Poznaliśmy bliżej całe zaplecze ludzi pracujących dla Rusha, szczególnie czarnoskórego producenta o pseudonimie Bo Snerdley (James Golden) . Okazuje się też, że program będzie trwał dalej i czerpał ze skarbnicy Rusha.

 

Wiemy, że Rush był bardzo bogaty, słyszałem anegdotę, że zakochany w golfie Rush na swoje boje golfowe leciał jedny swoim samolotem, a drugi leciał ‘niosąc” jego kije golfowe, nie brakowało mu fantazji. W młodości palił papierosy, później już tylko widziano go z cygarami. Mówił, że papierosy szkodzą na płuca, ale dopiero po ok 50 latach (!?). Trzeba powiedzieć, że hojnie wspierał fundusz walki z rakiem, corocznie organizując zbiórki na ten cel, podobnie był zaangażowany w pomoc weteranom wojen, dotując i organizując środki dla wojennych inwalidów i ich rodzin. W roku 2003 słuchaczami Rusha wstrząsnął  incydent kiedy to Rush został oskarżony o nadużywanie narkotycznych środków uśmierzających ból, którego doświadczał po nieudanej operacji kręgosłupa.  Król radia poszedł wtedy na 30 dniową kurację odwykową. W 2006 wybuchła kolejna afera kiedy celnicy na lotnisku znaleźli przy Rushu   większe ilości viagry…

 

W 2001 r. okazało się, że w ciągu 3 miesięcy król radia kompletnie stracił słuch, był głuchy. Nie mógł słyszeć ludzi, muzyki, czy najbliższych. W szpitalu w Los Angeles lekarze uratowali jego karierę wszczepiając mu specjalne elektrody. Rush odzyskał swoje królestwo! Jednak 20 stycznia 2020 r. Rush ogłosił w swoim programie, że został zdiagnozowany w późnym stadium raka płuc. Później, dalej prowadząc program, oświadczył, że lekarze dali mu czas na życie do października, następnie do listopada i grudnia. Przed świętami Bożego Narodzenia, Rush pożegnał się z dziesiątkami milionów słuchaczy oczekując niechybnej śmierci. Do radia powrócił jeszcze w styczniu zdając sobie sprawę z tego, że ziemia usuwa mu się spod nóg. Odszedł do Pana 17 lutego 2021.  Rush nie miał dzieci, ale osierocił miliony żarliwych zwolenników, codziennie przez trzy dekady czerpiących wiedzę, drogowskazy i lekcje zdrowego rozsądku z jego dziennych 3 godzinnych programów. Dzisiaj oni dzwonią do programu, łkając dziękując za przywilej obcowania z Rushem…

 

Dziękował mu odchodzący prezydent Reagan nazywając go strażnikiem płomienia konserwatyzmu, speaker Newt Gingrich przyznał, że bez Rusha nie byłoby  republikańskiej rewolucji z 1994 r. Rush Limbaugh zdobył wszelkie najwyższe nagrody i odznaczenia przewidziane dla mistrzów radia. Pewnie  największą nagrodą była absolutna miłość i oddanie dziesiątków milionów słuchaczy, a szczególnie tych najmłodszych o których nigdy nie zapomniał Rush i o których lepszą przyszłość tak naprawdę nieugięcie każdego dnia walczył Rush. 

 

Rush  uważał, że lewica bezrozumnie chce zniszczyć Amerykę poprzez atakowanie etosu rodziny,  pracy, indywidualizmu, patriotyzmu, tolerancji, konstytucji i zasad zdrowego rozsądku. Sądził, że uświadomieni, rozbudzeni Amerykanie  przecież w swojej większości konserwatywni (milcząca większość), powinni i są w stanie odrzucić głupie, naiwne, nieżyciowe, anarchistyczne i totalitarne usiłowania zniszczenia tradycyjnych amerykańskich wartości. Miał wielką bibliotekę, bardzo dużo czytał, poznawał najnowsze trendy w nauce, ekonomii, filozofii i politologii. ostrzegał przeciwko nadchodzącemu sojuszowi rządu, wielkich korporacji i mediów, czyli przeciwko klasycznemu faszyzmowi umacniającemu się dziś na naszych oczach. 

 

Do legendy przejdą jego slogany, którymi kpił z lewicy i wszelkich szkodników Ameryki, mówiąc o swoim talencie wypożyczonym od Boga, czy wykorzystywanie jedynie połowy swoich możliwości intelektualnych, tak aby nie być zbyt przygniatający  wobec swoich przeciwników.   Talent on Loan from God!” and   “Half my Brain Tied Behind My Back just to make it Fair!”. Rush  kiedyś powiedział, że swój styl prowadzenia programu zapożyczył od legendy radia w Chicago, Larry Lujack (WLS radio station). Prawdą jest, że był bardzo pracowity, totalnie oddany swojej misji szerzenia konserwatyzmu i przywracania wartości i zasad zdrowego rozsądku. Ciągle też był chłopcem, zakochanym w cackach technologii w najnowszych modelach telefonów, czy w sporcie, który śledził i uwielbiał. Kiedy zaczynał karierę w USA było 1,200 programów radiowych (królowała TV) teraz mamy ok. 12 tys stacji radiowych…

 

Intelektualnie imponował mu konserwatysta William Buckley Jr, z którego wyróżnień swojej działalności był bardzo dumny. Doceniano jego wyjątkowy wysiłek i wpływ na dziesiątki milionów mówiąc, że był “Army of One”, kredytując go z ojcostwem słynnej Tea Party z 2012 r. Prawie od początku popierał Trumpa (pierwszym wyborem był  Ted Cruz) i wiele go z 45 prezydentem łączyło (poza golfem). Obaj nie byli “partyjnymi”, obaj posiadali niesamowitą zdolność komunikacji z przeciętnym Amerykaninem. Obaj w swojej komunikacji z odbiorcami podkreślali znaczenie płaszczyzny rozumienia i interpretowania zjawisk według zasad zdrowego rozsądku.

 

Lewica jednoznacznie rozpoznała w Rushu  niebezpiecznego przeciwnika przypuszczając na niego brutalne ataki. Oczywiście Rush to rasista, biały supremacist i tłusty potwór nienawidzący kobiet, mniejszości narodowych i socjalizmu, według lewicy Rush był gorszy od Pol Pota, Castro, Mao, czy Chavez. Zarzucają mu, że wyśmiewał homoseksualistów umierających na Aids, ale on potępiał jedynie ich sposób zachowania.  O wojującym feminizmie mówił, że jest po to, aby mało atrakcyjne kobiety miały łatwiejszy dostęp do życia publicznego. Dorzucają, że trzecia żona dowiedziała się o rozwodzie w radio! Dla lewicy Rush ział nienawiścią i kłamstwem karmiąc tym swój prawicowy niedoinformowany (głupi) elektorat. Chyba najbardziej nienawistną opinię zamieścił lewak pod tekstem nawiązującym do śmierci króla radia:

 “ Jestem szczęśliwy, że Rush żył dostatecznie długo aby zobaczyć, rozpadającą się na dwoje Partię Republikańską, przegrać Kongres, Senat i prezydencję”

 Rush był amerykańskim patriotą, kochającym flagę narodowcem, który przez 33 lata ogniskował się na wyzwoleniu zdroworozsądkowego demokratycznego myślenia. Kochał Amerykę, oddolną demokrację, prawa, wolności, ograniczony obywatelskimi prawami rząd, niskie podatki, wolność wyboru szkoły, zabezpieczone granice, pokój przez siłę i prawa obywateli wspomaganych pierwszą i drugą poprawką do konstytucji. Na politycznym rynku zastąpił prezydenta Reagana. Był bardzo osobisty w kontaktach, ciepły, dowcipny i zarazem oszczędny, skromny, jednak pewny swoich poglądów. 

Wychował miliony “twardych” konserwatystów i patriotów, którzy teraz po nim płaczą. Stworzył kategorię obecności dla swoich partnerów i następców jak Sean Hannity, Michael Savage, Mark Levin, Dan Bongino, Glenn Beck, Neal Boortz, Laura Ingraham, Dennis Prager etc. 

Walczył i odszedł walcząc o lepszą przyszłość zwykłych obywateli, patriotów uparcie przypominając im, że to jest ich kraj, ich religia, ich tradycja i kultura, ich wolność, a nie próbującej na wielką skalę manipulować nimi lewackiej elity, którą trzeba zepchnąć do przysługującego jej kąta.

Uczył mądrości i wolności płynącej z myśli Konstytucji, ojców założycieli, pozbawiony zazdrości i agresji, wyposażony w charyzmę radiowego proroka przez ponad 30 lat 3 godziny dziennie jak najlepszy farmer siał nadzieję na kontynuację i normalność, zwalczał anarchistów, komunistów i wszelkie inne choroby i nieszczęścia zagrażające naszej chrześcijańskiej cywilizacji. Jest opłakiwany i wielbiony przez miliony Amerykanów i ludzi na całym świecie, którzy wierzą w prawa i wolności obywatelskie wobec ataku sił totalitarnego globalizmu.  Rush, dziękujemy i składamy Ci hołd… 

Jacek K. Matysiak                                                                                                                     Kalifornia, 2021/03/07

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!
Proszę czekać...

Dodaj komentarz