Amero bolszewizm, czyli pochód do chaosu…

Bodaj byś żył w ciekawych czasach, OK więcej już nie będę przeklinał. Siedząc w kwarantannie w domach jesteśmy wyprowadzani przez rządowych i medialnych klawiszy na powrozie strachu na długie spacery po polach bezsiły i dezinformacji. Ameryka i świat.  Dalej trwa zarządzanie poprzez tworzenie sytuacji kryzysowych i pompowanie atmosfery strachu na przestrzeni od twojego zdrowia, aż do polityki. Zyskuje i umacnia się silne państwo, przegrywa i traci jednostka, wydziedziczony ze swoich praw i wolności obywatel. W Ameryce Ojcowie Założyciele postanowili aby fundamentem państwa była Konstytucja (z Kartą Praw), ale w tej koncepcji państwo było silne siłą obywateli obsługiwane przez skromną państwową biurokrację. Dziś niewiele z tego pozostało, siła i prawa obywateli systematycznie się kurczą, a biurokracja państwowa doinwestowana i wodzona za nos przez wielkie korporacje kwitnie wielebnie.

Pod dezinformacją walki z COVID-em trwa dobijanie klasy średniej, blokowanie małego i średniego biznesu, rozkwita dusząca wolność i przedsiębiorczość siła państwowej biurokracji podcinająca skrzydła wszystkiemu co wolne i niezależne od biurokracji Deep State. Wierzyliśmy rządom, naszym reprezentantom i ekspertom, niestety przewerbowanym ze służby społeczeństwu, na atrakcyjniejszą, bardziej obiecującą służbę globalistom i banksterom. Teraz jesteśmy świadkami globalnego testu wyobraźni i odwagi, testu przywiązania do historycznej tożsamości społeczeństw pozbawionych zaplecza zdradliwych elit. Ten test wykaże, czy globaliści mogą iść do końca w realizacji swojego planu Wielkiego Resetu, czy też jeszcze muszą się zatrzymać, aby lepiej się zorganizować i głębiej przeniknąć łamiąc i niszcząc resztki fundamentów chrześcijańskiej cywilizacji.

Dzięki beztroskiej (i bezmyślnej) polityce rządów padają i toną w długach beznadziei kolejne branże przedsiębiorczych obywateli. Kto po tych doświadczeniach COVID-owych ograniczeń podejmie się ponownych inwestycji widząc, jak rządy zwalczają mały i średni biznes? Przecież sojusz wielkich korporacji, związków zawodowych i rządu (+ mediów) to prosta droga do encyklopedycznego faszyzmu. Zresztą, są już zagraniczni cwaniacy chcący wykupić za ułamek wartości  zrujnowane ograniczeniami pandemii biznesy. Czyżby narodowi politycy nie rozumieli, że  los państw narodowych w niedalekiej przyszłości będzie podobny zwalczanym i niszczonym dziś przez nich małym i średnim biznesom? Wzmacniając dziś wielkie ponadnarodowe korporacje i niszcząc drobny rodzimy biznes, jutro wzmocnimy jedno globalne totalitarne państwo, oczywiście wcześniej dobijając państwa narodowe. Ktoś tu nie chce, bądź nie jest w stanie analizować rzeczywistości…

Minione wybory prezydenckie napompowane są sensacyjnymi spiskami z kategorii “siła złego na jednego”. Jak ktoś nie wierzy niech zapozna się z artykułem w Time Magazine, który prewencyjnie bezwstydnie odsłania i referuje wiele systematycznych przedsięwzięć lewicy legalnych, pół legalnych i nielegalnych, których celem było niedopuszczenie Trumpa do drugiej kadencji. Dla nas Polaków ta sytuacja przypomina tę z 4 czerwca 1992 r. ze zdymisjonowaniem patriotycznych rządów premiera Jana Olszewskiego przez lewicę. W obydwu przypadkach Deep State zdecydował się przeciwdziałać czynnikowi patriotycznemu w walce o odzyskanie roli suwerena, tak w przypadku premiera Olszewskiego jak i  Donalda J. Trumpa. 

W pewnym sensie Trump i jego ruch przypomina polską Solidarność, ruch głodnej obywatelskiej energii odnowy zderzający się z biurokratyczno-korporacyjnym Deep State powiązanym w tym przypadku z uwielbianym przez globalistów chińskim wzorcowym modelem zarządzania obywatelami przemienionymi przez silne państwo w robo-niewolników. Teraz  po ustawce na Kapitolu będziemy oglądać następny etap zagospodarowywania części liderów Partii Republikańskiej, od RINO, neverTrumpers, łasuchów i dewiantów z Lincoln Project, po wszelkich rozchwianych oportunistów (jak sen. Ben Sasse, z Nebraski, czy sen. Lisa Murkowski z Alaski). Okrojony proces w Senacie ukazał przedziwną dysproporcję w tym co wolno lewicy, a na co liczyć mogą konserwatyści i patrioci. 

Trump przeciwko któremu w Senacie toczyło się pośpiesznie improwizowane przez lewaków postępowanie impeachmentu, został uniewinniony od zarzutu podżegania do “powstania” na Kapitolu 6 stycznia tego roku. Demokraci nie zdołali przekonać 17 republikańskich senatorów i nie osiągnęli potrzebnych 67 głosów. Jednak wśród Republikanów znaleźli 7-miu odstępców, którzy głosowali za uznaniem byłego prezydenta Trumpa winnym. Oczywiście to było drugie podejście do impeachmentu, mając większość w izbie niższej Kongresu Demokraci już dwa razy przegłosowali impeachment. Według Konstytucji proces w Senacie nie miał sensu gdyż celem impeachmentu jest osądzenie i ewentualne usunięcie urzędującego prezydenta. Jak wiemy od 20-go stycznia Trump już nie jest prezydentem. Wiadomo jednak, że oni dalej będą nękać Trumpa procesami, nie ma co do tego wątpliwości. 

Speaker Kongresu Nancy Pelosi wystąpiła z inicjatywą powołania specjalnej komisji do wyjaśnienia zajść z 6 stycznia. Pewnie w ramach podgrzewania swojego elektoratu, a może by coś ukryć? Wiadomym jest, że prezydent Trump ofiarował tego dnia  do zabezpieczenia wydarzeń użycie 10 tysięcy żołnierzy Gwardii Narodowej, podobną prośbę wnosił (już zdymisjonowany) szef policji. Ich sugestie i prośby zostały zlekceważone, wysłano nawet do domów część  policji ochraniającej Kapitol. Prowokacja miała nie dopuścić do wykazania dowodów na matactwa i fałszerstwa wyborcze w kilku stanach nad czym miał obradować zatwierdzający elektorów Kongres. W konsekwencji przesłuchania przerwano, kongresmenów i senatorów ewakuowano, a dalej wszystko już poszło łatwo i szybko.  

Trump siedzi teraz w swojej posiadłości Mar-a-Lago na Florydzie, gdzie otworzył biuro byłego prezydenta. W rzeczywistości Trump jest niekwestionowanym przywódcą Partii Republikańskiej z poparciem sięgającym ponad 70% ! W poniedziałek (Dzień Prezydenta) w pobliżu domu Trumpa (na Florydzie) przejechało wiwatując z flagami ok. 15 tysięcy jego zwolenników. W najbliższym czasie podejmie działania prowadzące do zdobycia większości w izbie niższej Kongresu i odzyskania większości w izbie wyższej (Senat teraz jest 50-50, ale przewodniczy prezydent Senatu wiceprezydent Kamala Harris). 

Czas płynie szybko i pierwsze starcie nastąpi w 2022 r., czyli niedługo rozpoczną się przygotowania do kampanii w terenie. Przed Trumpem teraz zadanie oczyszczenia Partii z tych, którzy zdradzili swojego prezydenta i przeszli na stronę lewicy. Oczywiście licho nie śpi i można założyć, że były prezydent będzie przez globalistyczną lewicę blokowany i zwalczany na każdym kroku. Nękania i prześladowania Trumpa są swoistą promocją jego wizerunku wśród Amerykanów. Odcięty od Twittera i innych platform masowej komunikacji, zwalczany w mediach (MSM) były prezydent może liczyć na umacnianie się swoistej legendy. 

Wczoraj do walki z Trumpem o wpływy i przywództwo w Partii Republikańskiej wystąpił republikański przywódca w Senacie Mitch McConnell  sugerując, że  to on będzie wyznaczał i zatwierdzał partyjnych kandydatów do wyborów w 2022 r. (takich co mają szansę wygrać, a nie MAGA). Również zachęcał prokuraturę, aby zajęła się (postępowanie kryminalne) Trumpem (!).  Mitch jest klasycznym partyjnym biurokratą, posiada zero charyzmy, jest kreaturą z Deep State i bliżej mu do Demokratów, niż do Trumpa. Poprzez “chińską” żonę (rodzina wielkich potentatów kontenerowych) jest również  mocno uzależniony od komunistycznych Chin. Prawdę mówiąc Mitch ma kasę i wpływy w Deep State, ale nie ma wojska do walki z Trumpem. Niebawem dojdzie do ostrego konfliktu w Partii Republikańskiej, Mitch używając partyjny aparat będzie starał się  wykosić ludzi MAGA (synowa Trumpa, Lara Trump zamierza kandydować do Senatu), co nie będzie łatwe. Trump nie pozostał dłużny i ostro odpowiedział sen. McConnell określając go słabym liderem, którego należy zmienić.

Okazało się, że jeszcze za swojej prezydentury Trump miał bardzo niewielu ludzi, którzy dla niego pracowali. Widzieliśmy to w kolejnych odsłonach, kiedy jego współpracownicy zdradzali i odchodzili. Prokurator Generalny (AG) William Barr w ostatnim okresie kadencji Trumpa już pracował dla nadchodzącej administracji Bidena, przygotowując jej stosy dekretów, które Biden podpisywał w rekordowym tempie i ilości tuż po objęciu urzędu (już podpisał ponad 50!). Jeszcze w październiku kandydat Biden odrzucał możliwość rządzenia dekretami, argumentując, że w USA jest demokracja, parlament, a dekretami rządzą dyktatorzy. Ludzie już wcześniej komentowali, mając pretensje, że Trump nie rozprawił się z tym, czy innym zapominając, że Trump pracował we wrogim otoczeniu biurokracji Deep State, blokującej jego działania. 

Oto republikańscy senatorzy, którzy zagłosowali z Demokratami i zdradzili swojego prezydenta: Richard Burr z Karoliny Płn., Bill Cassidy z Luizjany, Susan Collins z Maine, Lisa Murkowski z Alaski, Mitt Romney z Utah, Ben Sasse z Nebraski i Pat Toomey z Pensylwanii. Część z nich już zapowiedziała, że rezygnuje z dalszej kariery politycznej, innych już potępiają ich własne stanowe partyjne organizacje.

Sprawy zaszły już daleko, dekady temu lewica przeniknęła do szkolnictwa i mediów czyniąc spustoszenie w głowach młodych ludzi. Według sondażu Instytutu Hoovera aż 51% Demokratów preferuje socjalizm w porównaniu z kapitalizmem (46% nie ma wyrobionego zdania). Wśród Republikanów 8% respondentów preferuje socjalizm (22% nie ma zdania). Może zamknięcie szkół (kwarantanna)  i brak indoktrynacji trzeba uważać za sukces? 

Globalne ocieplenie, zmiany klimatyczne, uduchowione wizje lewicy przegrywają w zderzeniu z bezwzględnymi prawami i siłą niewdzięcznej nie respektującej ekologów Matki Natury. Obfite opady śniegu, siarczyste mrozy unieruchomiły postępowe instalacje turbin wiatrowych i otuliły pierzyną śniegu słoneczne panele. Skutki powyższego można nawet oglądać w stanie Teksas, który widocznie też uwierzył postępowcom i teraz jest w części pozbawiony prądu (ok. 4 mln ludzi, już 16 ofiar). Matka Natura karci postępowych naiwniaków ucząc nas wszystkich zdrowego rozsądku.

Amerykanie nie mają pojęcia dokąd prowadzi droga na której administracja Joe Bidena właśnie przyśpiesza kroku. My Polacy podobną drogę mamy już za sobą, choć ciągle grozi nam zepchnięcie na drugie okrążenie. Jedyna nadzieja w tym, że rozsiadła w siodle lewica tradycyjnie “przedobrzy” i przez swoją ekonomiczną beztroską naiwność i wciskania społeczeństwu swoich dewiackich ideałów szybko doprowadzi do własnej klęski. Wtedy ludzie zrozumieją, że pozbawiona zdrowego rozsądku lewica nie nadaje się do rządzenia, a tak naprawdę to chodzi jej o zniszczenie Trumpa i wszelkich “faszystów” przejawiających troskę o tradycyjne wartości Ameryki i oczywiście o poszerzenie obszaru kontroli nad społeczeństwem.

Powoli narasta bunt, nawet w lewicowej  Kaliforni zebrano już ok 2 mln podpisów domagających się odwołania gubernatora Gavin Newsom z urzędu, podobny ruch nabiera mocy w stanie Nowy Jork przeciwko bezczelnemu gub. Andrew Cuomo, któremu (podobnie jak z Kalifornii) mocno opodatkowany biznes  ucieka na Florydę i do Texasu. Nadchodzące kłopoty administracji Bidena wkrótce doprowadzą do wyluzowania obostrzeń pandemii, gdyż politycy nade wszystko kochają koryto i będą chcieli przy nim pozostać. 

W stanie wojennym mieliśmy hasło dodające nam otuch w walce z komuną: “Zima wasza,  wiosna nasza!”.  Meteorologiem nie jestem, ale jakoś dobrze mi się to wszystko kojarzy… 

Jacek K. Matysiak                                                                                                          Kalifornia, 2021/02/17

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj projekt Magna Polonia!
Ocena: 4.8. From 6 votes.
Proszę czekać...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *